Fitoterapia lekiem na całe zło?

Zaledwie dekadę temu panował niemal trend na faszerowanie się przeróżnymi środkami farmakologicznymi, które miały na celu poprawić naszą ogólną kondycję zdrowotną, wyciągnąć nas z wszelkiego rodzaju dolegliwości oraz działać profilaktycznie. Mimo wszystko jednak nie zawsze udawało się osiągnąć spodziewany efekt za pośrednictwem medykamentów dostępnych w pospolitych aptekach. Przesyt rozmaitymi środkami chemicznymi sprawił natomiast, że zaczęto poszukiwać rozwiązań naturalnych. Tak też powrócono do modnej jeszcze za czasów naszych babć fitoterapii.

Kuracje za pośrednictwem ziół naprawdę okazują się skuteczne, lecz aby ujrzeć jakiekolwiek działanie pozytywne konieczna jest systematyka. Nie ma co oczekiwać cudów po wypiciu zaledwie jednej herbatki czy zjedzeniu pastylki. Potrzebne jest zwłaszcza regularne uzupełnianie swojego jadłospisu o wybrane rośliny. Jednocześnie warto zmienić swoje tradycyjne, niekoniecznie pozytywne przyzwyczajenia. Jeśli stawiamy na przykładowo witaminę C w postaci cytrusów, nie ma sensu faszerowanie się dodatkowo tabletkami z podobnym składem. Odrzućmy także suplementy diety, które prawdopodobnie nie przynoszą i tak spodziewanych rezultatów. Nie szprycujmy się medykamentami, lecz popatrzmy na to, co nas otacza dookoła. Nie dość , że produkty te są zdrowe, to przy okazji niedrogie, co ciężko powiedzieć o środkach aptecznych.

Nie na wszystko zadziała

Fitoterapia stanowi świetną profilaktykę. Jeśli cierpimy na nerwicę dobrze jest wpoić sobie nawyk codziennego wypijania naparu z kojącego nerwy rumianku, gdy z kolei mamy niską odporność, zjedzmy pomarańczę. Wszystko to jest jednak działaniem wspomagającym i raczej zapobiegawczym aniżeli niwelującym powstałe już dolegliwości. W przypadku poważniejszych chorób nie jest dobrym wariantem rezygnacja z intensywnego i silnego leczenia farmakologicznego na rzecz fitoterapii. W związku z tym, warto mieć świadomość, kiedy ziołolecznictwo ma sens a kiedy może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc. Nawet najzdrowszy styl życia nie będzie jednakże wystarczający, jeśli nie zwrócimy uwagi na taki aspekt jak badania kontrolne czy wizyty u specjalistów. Dieta urozmaicona o zioła stanowi jedynie uzupełnienie, a nie podstawę. Z fitoterapii można jednakże korzystać śmiało wtedy, gdy borykamy się z drobiazgami takimi jak chociażby zwykłe infekcje, przeziębienia, grypy, trądzik w łagodnej postaci czy stany zapalne. Zioła pomogą w utrzymaniu dobrego nastroju, zapobiegną wrzodom żołądka oraz przyspieszą perystaltykę jelit.

Co na co

 

W przypadku standardowych wirusów barierę ochronną dla organizmu wytworzą malina, lipa oraz podbiał. Przyda się także czarny bez i fiołek czy tymianek, z którego bardzo często tworzone są napary. Idealnie zabijają bakterie już w samym zarodku. Do szybkiego pozbywania się ran warto skorzystać z majeranku, dziurawca oraz nagietka. Na złą pracę jelit pomogą natomiast orzech włoski, lubczyk i tarnina. Dla nerwusów złotym środkiem będzie melisa, rumianek, kolendra i lawenda. Na kłopoty z żołądkiem tylko cząber, hyzop, szałwia i gorczyca. Z kolei na poprawę działania układu krążenia nada się krwawnik. Oczywiście właściwości poszczególnych ziół jest jeszcze cała masa i ciężko byłoby to ująć w jednym akapicie, więc aby mieć rozeznanie szczegółowe co okaże się pomocne przy jakich dolegliwościach, należy udać się na zakupy między innymi do sklepów zielarskich, w których będzie można nieco poczytać o każdej dostępnej mieszance czy dowiedzieć się od sprzedającego kilka faktów na temat danej rośliny.